sobota, 25 czerwca 2011

pierwszy rok w lublinie

cieszę się, że zdałam, dostałam się do IB i nie muszę przenosić się do innej szkoły. smutno mi, że znów muszę szukać nowej stancji, bo solna to był dom. szkoda mi trochę całego międzyczasu, który miałam, a którego nie wykorzystałam. przepraszam wszystkich, których olewałam, wybaczcie nie oddane książki i brak smsów zwrotnych. dziękuję naprawdę zajebistym kumplom, czuję się cholernie zaszczycona waszą obecnością w moim życiu. czasem mi smutno, że nie mogę mieć wszystkiego jednocześnie. od pięciu miesięcy wytrzymuję bycie 'w związku' i nadal bywam zaskoczona, jak bardzo jest dobrze.















okej, a teraz już tylko wakacje.

7 kilo waty:

  1. ej zaraz, to nie jesteś z Lublina?
    lubię czytać, jak ludziom, a szczególnie młodym się w życiu udaje, może dlatego, że to taki troszkę kontrast :) fajnie fajnie, ej a w sumie, może się jakoś spotkamy w wakacje?!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. oo, how nice i ja się załapałam na dwie i pół foty ;d
    wish you great holiday, buddy :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze