"poukładaj mnie kawałek po kawałeczku, poukładaj mnie, proszę
bo taki podzielony na części jestem zupełnie do niczego
poskładaj tak, jak dziecko składa klocki lego
jeden do drugiego, drugi do trzeciego
a wtedy usiądę wygodnie w fotelu, zakładając nogi na stół
i polepiony solidnie, by nigdy nie było takiej siły, która znów podzieli mnie na pół
będę się czuł jak nowo narodzony, jak z zarzutów oczyszczony
sam z sobą pogodzony stanę przed tobą, o tak, od dołu do góry przez ciebie polepiony
ja się nie zmienię, więc poukładaj mnie, a ja zapuszczę w tobie korzenie"
tak właśnie. nie mam już do siebie siły, nie mam cierpliwości, niech mnie ktoś weźmie i sklei, bo nie chcę być więcej tak rozpieprzona, jak teraz i zawsze. moja wdzięczność będzie nieograniczona. amen
Chciałbym, ale się Ciebie boję.
OdpowiedzUsuń na zawszeNie sramy ogniem, tylko jesteśmy panami sytuacji, jak mówiłam. Bo jesteśmy (jesteśmy?)
OdpowiedzUsuń na zawszeOch jaki jestem rozpieprzony, rozpieprzony, potrzebuję wczoraj aj aj aj!
OdpowiedzUsuń na zawszeMiło mi, że cytat się spodobał (żeby nie było wątpliwości - to nie było moje myślobranie, a Julii M. jakże trafne :))